Gudowo - Strona miejscowości turystycznej w gminie Drawsko Pomorskie na Pojezierzu Drawskim

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions


Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Potwór z Jeziora Lubie. 2011-03-16 20:33.

Nad brzegiem Jeziora Lubie nie było jeszcze wsi Gudowo. Wokół rozciągała się nieprzebyta puszcza. Nieliczni ludzie mieszkali w grodzie, na cyplu półwyspu, który otoczony był z trzech stron wodami jeziora. Trudnili się łowieniem ryb i myślistwem. W okolicznych borach było pod dostatkiem zwierzyny. Myślistwo dostarczało im więc skór i mięsa, a zbieractwo-runa leśnego: malin, jagód, grzybów. W wodach jeziora i wpadającej do niego rzeki Drawy było dużo ryb. Zdarzały się okazy większe od łowiących je rybaków. Bywało, że aby złowić wielka rybę, musiało z nią walczyć dwóch czy trzech rybaków, zanim zdołali wyciągnąć ją na brzeg. W grodzie wszyscy żyli pod rządami Rady Starców, we  wspólnocie rodowej. Każdy robił to, co do niego należało. Myślistwem i łowieniem ryb zajmowali się mężczyźni, strzegli oni także grodu przed niepożądanymi gośćmi. Kobiety zaś zajmowały się gospodarstwem domowym i przygotowywały córki do przyszłego życia rodzinnego. Chłopcami już od szóstego roku życia zajmowali się ojcowie, ucząc ich łowienia ryb, polowania na zwierzynę, wykonywania noży, kusz i dzid.

Wszyscy czcili Trygława, który w tych czasach był przedmiotem kultu na całym Pomorzu Zachodnim. Był to wykonany w drewnie posąg o trzech głowach, które symbolizowały władzę bóstwa nad niebem, ziemią i światem podziemnym.

W grodzie żyło się bezpiecznie i dostatnio. Mięsa, ryb  i skór było pod dostatkiem, a nadwyżka skór, suszonych grzybów i miodu pszczelego wymieniana była na sól z kupcami jadącymi do Kołobrzegu. Sól była bardzo cennym towarem dla mieszkańców grodu, używana była przede wszystkim do solenia mięsa. I nadal żyliby tak szczęśliwie, gdyby pewnego dnia w wodach Jeziora Lubie nie pojawił się olbrzymi potwór. Wyglądem przypominał dinozaura, który niemrawo poruszał się po ziemi, lecz za to wyśmienicie pływał. Siłę miał tak wielką, że gdy uderzył ogonem w powierzchnie jeziora, woda występowała z brzegów, zalewając pobliski teren. Na szczęście gród znajdował się powyżej poziomu lustra wody i był bezpieczny, gdy potwór szalał w jeziorze.

Od tej pory wszyscy mieszkańcy grodu żyli w wielkim strachu i lęku. Nie pomogły modły zanoszone do Trygława. Bożek milczał, a potwór nadal szalał. Rybacy przestali wypływać na jezioro w obawie, że potwór może poprzewracać i tratwy i łodzie, ale najgorsze miało dopiero nadejść. Pewnego dnia potwór zażądał daniny w postaci najładniejszej dziewczyny z grodu. Zagroził, że jeżeli jego żądanie nie zostanie spełnione, zniszczy gród i mieszkających w nim ludzi. Żądanie przekazał z pośrednictwem syreny, która podpłynęła pod gród i przemówiła ludzkim głosem.

W osadzie zapanował wielki smutek ,a wśród młodych dziewcząt strach. Przestały się nawet stroić, bo teraz każda z nich chciała być najbrzydsza. Również Rada Starców nie wiedziała, co robić. Wszyscy czekali i w skrytości ducha liczyli na pomoc Trygława, którego czcili od lat i  wciąż składali mu ofiary. Po paru dniach oczekiwania zniecierpliwiony potwór ponownie przysłał syrenę i przez nią przekazał Radzie Starców ostateczny termin ofiarowania dziewczyny. Miała to być pierwsza noc pełni księżyca. W razie gdyby jego życzenie nie zostało spełnione, gród miał ulec zagładzie. Przestraszona Rada Starców zebrała się i po całonocnych obradach, przeplatanych kłótniami, wyznaczyła piękna córkę rybaka, Krzesławę. Na obrady starszych wezwano dziewczynę z rodzicami i oznajmiono im podjętą decyzję. Matka Krzesłowy zalała się łzami, natomiast Krzesława i ojciec, któremu widocznie wstyd było rozpaczać, spokojnie przyjęli straszną nowinę. Wiedzieli, że tylko ona, Krzesława, może uratować gród i jego mieszkańców. Wszyscy odetchnęli z ulgą, że nie spełni się groźba potwora i przynajmniej na razie ominie ich groźba zagłady.

Z nieuchronnym losem Krzesłowy nie mógł pogodzić się młody rybak, Gniewomir, któremu już dawno obiecano Krzesłowe za żonę. Postanowił przechytrzyć potwora. Liczył, że potężny, ale głupi potwór da się oszukać. W tajemnicy przed wszystkimi zrobił kukłę podobną do Krzesłowy, ubrał w jej szaty i w nocy przy pełni księżyca posadził w wyznaczonym przez potwora miejscu, nad brzegiem jeziora. Jeszcze tej samej nocy opuścił z Krzesławą gród i ślad po nich zaginął. Potwór poznał jednak, że został oszukany. Rozsierdzony zaczął szaleć po jeziorze i uderzać ogonem, ile tylko miał sił. Nic nie wróżyło nieszczęścia. Do szaleńczego miotania się potwora po jeziorze rybacy byli już przyzwyczajeni. Niektórzy myśleli, że były to tylko czcze groźby potwora i nawet chwalili Gniewomira, że stanął w obronie Krzesławy.

Dzień był podobny do innych, może tylko bardziej wietrzny. Ale już w południe wiatr zaczął wiać z siłą szalejącego orkanu. Wicher zrywał dachy z rybackich chatek i wywracał mury. Była to zapowiedź zemsty potwora, która miała się spełnić w nadchodzącą noc, przynosząc zagładę grodowi. Zebrała się Rada Starszych, która postanowiła, by wszyscy udali się pod posąg Trygława. Wiatr rozbijał łodzie, walił nimi o brzegi jeziora. Około północy wicher nieco osłabł, grodziska i chat już nie było, nie było także wału obronnego od strony lasu, a groźne wezbrane wody jeziora i Drawy zalały duże połacie lasu. Uratowali się tylko nieliczni, którzy na czas opuścili gród i schronili się w lesie na wysokich drzewach.

Gdy na drugi dzień wody opadły, ludzie siedzący na drzewach zeszli na ziemię. To, co zobaczyli, jeżyło ze strachu włosy na głowie. Całe połacie pól uprawnych, z takim trudem wykarczowane, były zupełnie zniszczone. Między drzewami, w pobliżu jeziora, leżały poniszczone łodzie, a na gałęziach wisiały poniszczone rybackie sieci. W zagłębieniach leśnego gruntu pluskały się w resztkach wody wyrzucone na ląd ryby, które zbierano by się posilić. Wszędzie, jak okiem sięgnąć, widoczne były ogromne zniszczenia. Nazajutrz ocaleni ludzie opuścili miejsce, gdzie nie tak dawno, w grodzie na cyplu półwyspu wrzynającego się w Jezioro Lubie, żył spokojny lud myśliwych i rybaków.

Legendę odnalazła Pani Karolina Podolska

Szukaj na stronie

Pamiętaj mnie

Pogoda w Gudowie

ClearClear 12 oC
Humidity: 58%
Wind: E at 4 mph

Podobne artykuły

Uwaga

Użytkownie strony gudowo.pl oznacza akceptację regulaminu

Gudowo.pl - Wszystkie prawa zastrzeżone

Statystyki

Naszą witrynę przegląda teraz 28 gości